Jakie mam plany na lato w mieście?

Nie każdy może wyjechać w  okresie wakacyjnym na długie wakacje za granicę lub nad polskie morze. Ja natomiast podjęłam tę decyzję świadomie i postanowiłam spędzić lato w mieście. Dzisiaj opowiem Wam o moich planach na ciepłe (chyba) dni.

Dzisiaj pierwszy dzień lata, więc wzięło mnie na rozmyślanie na temat zbliżających się tygodni. W lipcu i sierpniu nie planuję żadnych dłuższych wakacji. Moje wojaże ograniczą się do wypadów do rodzinnego domu mojego i Szarookiego oraz na panieński bliskiej koleżanki. Była to świadoma decyzja, by w ciągu tych dwóch miesięcy nie brać długiego urlopu i pracować normalnym trybem. Chciałam wykorzystać ten czas i poodkrywać Białystok i okolice na nowo.
Prawda jest taka, że mieszkam w tym mieście od prawie 6 lat i nie znam zbyt dobrze tego, co znajduje się poza jego granicami. Słyszałam wiele, jednak nigdy jakoś nie miałam okazji (chęci?), by wybrać się na wycieczkę. Postanowiłam to zmienić! Poniżej znajdziecie moją listę obowiązkową na to lato.

  • Odwiedzić najbliższy Park Narodowy.
 Lubię przebywać na łonie natury i czuję się dobrze w otoczeniu zieleni. Chciałabym w końcu „przybić piątkę” żubrom z Białowieskiego Parku Narodowego.
  • Wybrać się na ciekawą wystawę.

Chciałabym zacząć śledzić lokalne wydarzenia i wybrać się na jakąś ciekawą wystawę. Może coś z czekoladą w tle? 😉

  • Zobaczyć sztukę w teatrze.

 Od 4 lat próbuję pójść na „Szalone nożyczki”, jednak jak na złość zawsze coś staje mi na drodze. A to wyjazd, a to praca, a to brak biletów. Koniec tego! W te wakacje na pewno zobaczę tę sztukę.

  • Pojechać do nieznanego miasta.

Podobno Supraśl jest ładny, więc czemu by się do niego nie wybrać?

  • Przeczytać tyle książek, ile się da.
Odkąd skończyłam studia, nie czytam aż tak dużo. Idzie mi to wolno i jedną książkę potrafię „męczyć” przez dwa miesiące. Obecnie czytam 5 część serii o Wiedźminie Sapkowskiego, więc do końca sierpnia chcę przeczytać pozostałe.
  • Przeprowadzić metamorfozę. 
Myślałam o pokoju, a w rezultacie padło na blog. „Znowu?!” Ano tak. Ostatnio od pewnej bardzo mądrej blogerki usłyszałam, że wakacje to najlepszy czas na wszelkie prace na blogu. Także szykują się zmiany. Nie mogę się doczekać!
  • Zwiedzić zabytek.

 Lubię zwiedzać, dlatego chciałabym w końcu zobaczyć zamek w Tykocinie.

  • Zobaczyć nieznane miejsce.
Wiele słyszałam o kładce nad Narwią i jestem bardzo ciekawa tego miejsca. Dookoła musi być pięknie.
  • Wybrać się na festiwal lub jarmark.
W dzieciństwie podczas pobytu na wsi, robiliśmy wypady do Ciechanowca na Święto Chleba. Bardzo chętnie przejdę się znów pomiędzy straganami i wypiję trochę podpiwka.
  •  Wybrać się na całodniową wycieczkę rowerową.
 Uwielbiam rower i jest to jedna z niewielu aktywności, które nie szkodzą mi na stawy. Od wieków jednak nie wybrałam się na całodniową wycieczkę poza miasto. Pewnie wypluję płuca i wyląduje w rowie, ale co tam!
  • Przygotować przetwory z owoców i warzyw sezonowych.
W zeszłym roku po raz pierwszy zrobiłam własne dżemy. Tym razem chcę pójść o krok dalej i przygotować sosy i domowy ketchup!
  • Pojechać nad jezioro.
Jestem dziewczę z Mazur. Woda to mój żywioł (choć jednocześnie czuję do niej duży respekt). Całe dzieciństwo jeździłam nad mazurskie jeziora i pływałam w chłodnej wodzie pośród rybek i wodorostów. Uwierzycie, że nie robiłam tego od 3 lat? Czas to zmienić.
  • Wybrać się na piknik do parku.
Uwielbiam Park Zwierzyniecki i chciałabym posiedzieć trochę na trawie, pograć w karty lub poczytać książkęno i przekąsić coś dobrego.
  • Wysłać pocztówkę do bliskich.
Przyznaj się, kiedy ostatni raz ro zrobiłeś/aś? Prawdopodobnie tak dawno, jak ja. Mam koleżankę, która nigdy nie była w Białymstoku, więc taka pocztówka będzie formą zaproszenia do odwiedzin.
  • Zrobić sobie tatuaż z henny.

Wspomnienia z dzieciństwa. Kiedyś nad morzem zrobiłam sobie „czadowskiego” motylka na plecach 😉 Choć pomimo chęci nigdy nie zrobię sobie prawdziwego tatuażu, to mogę poszaleć z henną!

  • Oglądać na bieżąco nowe odcinki Gry o Tron!

To chyba pozycja obowiązkowa dla każdego fana GoT, prawda? 🙂

  • Wypróbować nowy przepis.
Ostatnio udało mi się poeksperymentować z potrawami jednogarnkowymi. Do naszego menu chciałabym wprowadzić więcej ryb (bo są zdrowe i, znowu – dziewczę z Mazur), więc jeżeli znacie jakieś ciekawe przepisy, dajcie znać w komentarzach.

 

  • Zjeść tyle truskawek i czereśni, ile się da!
 A najlepiej takie z własnego krzaczka czy drzewa. Moje truskawki na balkonie zaczynają kwitnąć, więc pewnie niedługo zobaczymy pierwsze owoce! W rodzinnym domu będą na mnie czekać natomiast jeżyny, agrest, maliny, poziomki, jagody kamczackie, czereśnie… Ach, tyle pyszności!
  • Nauczyć się czegoś nowego.
Jeżeli spędzacie wakacje w mieście, to warto wykorzystać wolny czas na nauce nowych rzeczy. Chcę podszkolić grzebanie w html, nauczę się nowego języka, albo po prostu nauczę się robić nowe uczesanie moich krótkich włosów.
  • Zadbać o formę.
Na co dzień pracuję w korpo, więc siedzę dużo przy komputerze. Po pracy także, bo tu blog, tu tamto, siamto, itp. Dlatego chciałabym dwa razy w tygodniu chodzić na basen. Będzie to dobrym dodatkiem do mojej codziennej jazdy na rowerze. Bo lato to też dobry moment, by dbać o formę 😉
A jakie Wy macie plany na lato? Dajcie znać w komentarzach. I pamiętajcie – latem przestańcie czekać i zacznijcie tworzyć!

Może Ci się też spodobać: