Organizacja w szkole i w dorosłym życiu | Plan tygodnia do druku

Organizacja własnego czasu to dla wielu z nas bardzo ważna kwestia. Jak ogarnąć to logistycznie, by o niczym nie zapomnieć? Chętnie podzielę się z Tobą moją nieidealną historią oraz narzędziem, który może pomóc.

Nie uważam siebie za orła organizacji, jednak lubię mieć poukładane życie. Dobrze się czuję, gdy mam zaplanowane zadania, kalendarz skutecznie pomaga mi zapamiętać ważne rzeczy do zrobienia – w szczególności w bardziej intensywnych okresach, np. w pracy. Przez ostatnie kilkanaście lat moje podejście do tematu organizacji znacząco się zmieniło. Wybierz się ze mną w podróż w przeszłość i zobaczmy, jak Asia-studentka i Asia-uczennica radziły sobie z zarządzaniem sobą w czasie. Dla wytrwałych prezent na końcu 😉

ORGANIZACJA W CZASACH SZKOLNYCH

Oczywiście trudno mówić o jakiejś specjalnej organizacji ucznia w podstawówce. Czy może jest inaczej? W moim przypadku zdarzało się, że zapominałam coś zrobić, przynieść, przeczytać na lekcje. Najczęściej spotykało mnie to wtedy, gdy czegoś sobie nie zapisałam. Jako wzrokowiec, dużo częściej zapamiętywałam zadania lub tematy, gdy zobaczyłam je napisane moją ręką na papierze. W klasach 1-6 nie miałam aż tak dużo obowiązków i mimo wszystko nad moim rytmem tygodnia czujnie czuwali rodzice.

Gimnazjum to jeden z burzliwszych okresów w moim życiu, a jednocześnie obfitował w zajęcia i wydarzenia, które bardzo mocno wpłynęły na to, kim teraz jestem. Mój tydzień nagle został napakowany licznymi zajęciami dodatkowymi: angielski, koło plastyczne, koło teatralne, zespół muzyczny, wieczorki poetyckie, itp. Czułam większą presję i odpowiedzialność za własną naukę, pilnowanie ważnych terminów. Wielokrotnie z bólem serca ponosiłam konsekwencje swoich zaniedbań, bo nie będę ukrywać – miałam problem z ustaleniem priorytetów. Dorastanie mocno dało się mnie i mojej rodzinie we znaki.

Na ostatnim etapie szkolnym, czyli liceum, czułam większą wolność w podejmowaniu decyzji. Rodzice chcieli, abym przekonała się na własnej skórze, jak to wygląda w dorosłym życiu. Wciąż egzekwowali wyniki w nauce i wywiązywanie się z obowiązków, jednak wiedziałam, że przede wszystkim ja jestem odpowiedzialna za to, co zrobię. Liczba zajęć dodatkowych w tygodniu się zmniejszyła – głównie wynikało to z mojej wygody. Czy była to dobra decyzja? Nie wiem. Z moją organizacją w tym okresie było lepiej – rzadziej nawalałam, choć wciąż się to zdarzało. Wielkim przyjacielem stał się kalendarz, w którym zapisywałam wszystkie zadania i ważne wydarzenia.

Wtedy jeszcze chyba nie rozumiałam w pełni tego, że wypracowane przeze mnie nawyki są wstępem do zorganizowanego dorosłego życia…

O swoich doświadczeniach ze szkołą opowiedziałam szerzej >TUTAJ<.

ORGANIZACJA NA STUDIACH

W momencie wyjazdu na studia coś się nagle we mnie zmieniło. To tak, jakby w moim mózgu zaskoczył jakiś tryb organizacji. Może wynikało to ze stresu związanego z przeprowadzką do zupełnie obcego miasta i rozpoczęciem nowego etapu życia z czystą kartą. Niemniej jednak przez 5 lat nauki na uczelni wyższej dbałam o możliwie najlepsze wyniki, pilnowanie terminów i organizację własnej pracy.

Nie będę Ci ściemniać, że stałam się „Panną Idealną”, która za cel sam w sobie obrała sobie życie zgodnie z kalendarzem i osiąganie samych sukcesów na zajęciach. Zdecydowanie jednak bardziej świadomie decydowałam, co jest dla mnie priorytetem, a co mi się nie przyda i nie muszę poświęcać na ten temat zbyt dużo mojego czasu i energii.

Byłam dumna, że nazywano mnie „Piórnikiem” i miałam jedne z najlepszych (jeśli nie najlepsze) notatek na roku. Skrupulatnie zapisywałam wszystkie terminy i pomimo tej całej przykładności, miałam jeszcze czas na popełnianie głupot. W końcu to normalne dla tego okresu – trzeba się wyszaleć 😉 Niemniej jednak w mojej torebce zawsze musiał być kalendarz, notes, długopis, korektor i zakreślacze. MUSIAŁ.

Zachęcam Cię do przeczytania >TEKSTU<, który napisałam niedługo po zakończeniu 5 lat studiów.

ORGANIZACJA W ŻYCIU DOROSŁYM

Prawda jest taka, że wypracowane nawyki na studiach skutecznie pomagają mi w organizacji w życiu dorosłym. W ogóle jak to poważnie brzmi… „dorosłym”. Niemniej jednak wciąż bardzo ważne jest dla mnie planowanie i świadome zarządzaniem swoim czasem. Szczególnie pilnuję terminów w pracy, ponieważ bardzo zależy mi na sprawnym wypełnianiu kolejnych wyznaczonych zadań.

W ostatnim czasie mój kalendarz delikatnie poszedł w odstawkę, jednak ponownie do mnie wrócił, ponieważ bez niego czuję się jak bez ręki w bardziej intensywnych miesiącach. Jeśli czegoś sobie nie zapiszę, to na 99% wypadnie mi z głowy i będę mieć wyrzuty sumienia.

Z jakich narzędzi aktualnie korzystam do organizacji?

  • gotowy kalendarz – przez dwa lata korzystałam z bullet journala, jednak w 2019 roku postanowiłam wrócić do gotowców. Dzięki temu łatwiej mi zapisywać plany długoterminowe, np. urlopy, które planuję na cały rok około stycznia/lutego.
  • arkusz w excelu do planowania wydatków – od ponad roku korzystamy z jednego pliku z Szarookim, w którym zapisujemy wydatki na dany miesiąc. Utworzyłam szablon, dzięki czemu musimy pamiętać tylko o wpisaniu wysokości wypłaty i niestandardowych zaplanowanych zakupów lub wyjazdów. Pomaga nam to też kontrolować, co zostało jeszcze do opłacenia.
  • zeszyt do spraw blogowych – mam oddzielny zeszyt, w którym zapisuję wszystkie pomysły, terminy, rozrysowuję tutoriale, itp.
  • >lisie kalendarze< – ten punkt nie powinien nikogo dziwić, bo nigdy nie udostępniłabym materiałów, których wcześniej nie przetestowałam. Moje planery zawsze wieszam na tablicy w pracowni, zapisując na nich najważniejsze wydarzenia w danym miesiącu. Do niedawna służyły mi do rozpisywani postów blogowych. Aktualnie jednak testuję inne narzędzie…
  • budziki w telefonie – aktualnie mam ustawione 4 stałe budziki, które pomagają mi wypracowaniu nawyku jedzenia o (mniej więcej) stałych godzinach. Korzystam z nich też wtedy, gdy muszę pamiętać o wzięciu jakiegoś leku.
  • aplikacje mobilne – realnie korzystam tylko z dwóch i zdecydowałam się na nie tylko dlatego, że zapisywanie w kalendarzach się nie sprawdziło.
  • akcesoria piśmiennicze – wspomniałam Ci już, że jestem wzrokowcem, więc abym zapamiętała więcej rzeczy, niezbędne jest ładne prowadzenie notatek, korzystanie z zakreślaczy, naklejek, zakładek indeksujących i karteczek samoprzylepnych.

A dodatkowo dzisiaj chciałabym się z Tobą podzielić najnowszym narzędziem, które powstało z mojej miłości do organizacji.

PLAN TYGODNIA DO DRUKU

Prosta i wygodna organizacja tygodnia może pomóc w zaoszczędzeniu cennego czasu. Dlatego specjalnie dla Ciebie stworzyłam trzy gotowe szablony (link znajdziesz poniżej), które powinny pomóc Ci rozpisać stałe lub czasowe zadania.

Dla kogo został stworzony planer „Mój tydzień”?

Prosta forma kalendarza i 3 różne wzory sprawiają, że staje się on narzędziem uniwersalnym. Nieważne, czy jesteś uczniem, studentem, rodzicem lub osobą szukającą sposobu na organizację – planer „Mój tydzień” jest właśnie dla Ciebie.

Plik do pobrania znajdziesz >TUTAJ<.

Jak korzystać z planu tygodnia?

Chciałabym Ci zaproponować kilka sposobów na wykorzystanie przygotowanego przeze mnie planera:

  • luźne kartki – najprostsza forma, po prostu drukujesz i korzystasz – prosta i szybka organizacja 😉
  • wkładki do segregatorów – choć planery zostały zaprojektowane w formacie A4, można je wydrukować w mniejszym rozmiarze i wczepić do segregatora;
  • notesy – mój ulubiony sposób, choć wymaga troszkę więcej pracy. Jeżeli chcesz wiedzieć, jak samodzielnie wykonać takie notesy (niekoniecznie na lodówkę), zajrzyj do poniższego tutorialu:

Daj znać, jakie Ty masz sposoby na organizację. Która wersja planera najbardziej przypadła Ci do gustu? Będzie mi też miło, jeśli udostępnisz ten post – może wśród Twoich znajomych jest ktoś, kto szuka ładnego narzędzia do zarządzania czasem 😉

Może Ci się też spodobać: