3 techniki DIY

3 techniki DIY, które poznałam w 2020

Choć sama pokazuję, jak tworzyć różne rzeczy, wciąż chcę (i trochę muszę) testować nowe techniki. W 2020 nauczyłam się tworzyć 3 zupełnie nowe dla mnie rzeczy i dzisiaj Ci o nich opowiem.

2020 sprzyjał uczeniu się nowych rzeczy. Więcej czasu spędzałam w domu, szukałam sposobów na zredukowanie stresu i zajęcie czymś rąk. Dlatego się cieszę, że udało mi się znaleźć 3 naprawdę świetne techniki, które zostały ze mną na dłużej.

>> Obejrzyj również na kanale:

3 nowe techniki DIY w 2020

1. Glina samoutwardzalna

To był dla mnie oczywisty numer jeden w tym zestawieniu. Początek pandemii naprawdę był trudny i szukałam sposobów, by się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Pamiętam, że któregoś dnia po prostu usiadłam przed komputerem i złożyłam zamówienie na glinę. Myślałam o niej już wcześniej, jednak z jakiegoś powodu cały czas schodziła na dalszy plan. O swoich pierwszych wrażeniach opowiedziałam już na blogu, dlatego zachęcam Cię do zerknięcia na ten post. Opowiedziałam w nich między innymi o stosowanych przeze mnie materiałach, z których korzystam do dziś.

Efektem tego eksperymentu są moje doniczki #poprostuGlinianki, z których jestem cholernie dumna i po roku wciąż tak samo cieszą oko. W 2021 planuję stworzyć kolejne wzory, udoskonalać je i (kto wie?) może puszczać je dalej w świat.

2. Makrama, makrama i jeszcze raz makrama

Z węzłami miałam już do czynienia w dzieciństwie – uczyła mnie ich moja siostra, która w tamtym czasie robiła patent żeglarski. W 2020 zaczęły jednak do mnie docierać częściej zdjęcia pięknych makramowych ozdób i kwietników. Oczywiście najbardziej zależało mi na tych drugich, ponieważ jako posiadaczka kolekcji roślin i kilku pnączy, chciałam wykorzystać nieużywane karnisze nad oknami.

💡 Więcej o mojej roślinnej kolekcji opowiedziałam w tym filmie.

Obkupiłam się w sznurki bawełniane i zaczęłam pleść. Na początku niezdarnie, uciekało mi wszystko z rąk, jednak z czasem zaczęłam łapać proste sploty. Do tej pory nagrałam jeden tutorial na swoim kanale, gdzie pokazałam, czego się nauczyłam (z nutką mojej improwizacji):

W tym roku planuję kontynuować naukę, ponieważ przede mną jeszcze wiele pracy. Chciałabym stworzyć też makramową ozdobę na ścianę do mojej pracowni, więc to będzie doskonała okazja to przetestowania różnych splotów.

3. Mięciutkie makatki

Technikę tę przetestowałam dopiero w grudniu 2020, ponieważ czekałam na uruchomienie sprzedaży kursu u Inu. Śledzę tę kreatywną osobę już od jakiegoś czasu. Pierwsza edycja kursu online ruszyła w pierwszej połowie roku, jednak wtedy nie miałam możliwości jego zakupu. Gdy Szarooki zapytał mnie jesienią, co chcę na urodziny – odpowiedź była prosta: kurs tkania makatek! Wtedy już wiedziałam, że Inu planuje drugą edycję.

Sprzedaż ruszyła jakoś pod koniec listopada, więc złożyliśmy zamówienie i bardzo szybko otrzymałam swój zestaw do utkania mięciutkiej makatki. W środku znalazłam małe motki włóczek różnych rodzajów, drewniane krosno, grzebyk, igłę i pocztówkę z wizualizacją.

Stworzenie mojej pierwszej w życiu makatki zajęło mi około 3 godzin w dwóch podejściach. Nie wyszła mi idealnie, ponieważ trudności napotkałam przy trójkącie (zawsze byłam kiepska z matmy) i poczułam duży stres przy ściąganiu gotowej pracy z krosna, ale satysfakcja była OGROMNA.

W przyszłości na pewno planuję tworzyć kolejne makatki, aby spróbować tkać własne wzory w oparciu o wiedzę z kursu.

A czego Ty się nauczyłeś/aś w 2020? Jakie techniki DIY przypadły Ci do gustu? I jakie masz plany rękodzielnicze na 2021? Daj mi znać w komentarzu.